Citroen C4 HDI Exclusive
- niedziela, Grudzień 7, 2008, 17:18
- Autotesty, Citroen
- Dodaj komentarz
Kompaktowy Citroen C4, będący w sprzedaży od 2004 roku, nadal przyciąga wzrok nowoczesną stylistyką. W testowanej przez nas wersji Exclusive, swoim wyposażeniem i ceną bliżej mu jednak do flagowego Citroena C6.
Przystojny Francuz
Wielu słusznie uważa Citroena C4 w wersji pięciodrzwiowej za jedno z najładniejszych aut w tym segmencie. Choć zgrabne francuskie auto znajduje się w sprzedaży od kilku lat jego atrakcyjna sylwetka wcale się nie zestarzała. W odróżnieniu od drapieżnego Citroena C4 w wersji 3-drzwiowej z ostro opadającym ku tyłowi dachem, prezentowany przez nas model 5-drzwiowy ma klasyczną linię nawiązującą do starszych Citroenów, a nawet flagowego modelu C6. Intrygująco wygląda ciekawie zakończony tył auta z charakterystycznymi kloszami lamp wkomponowanych w tylne słupki.
Luksus w nadmiarze
O ile z zewnątrz model C4 robi dobre wrażenie, po zajęciu miejsca w środku zostaniemy wręcz otoczeni luksusem ze wszystkich stron! Nad głowami rozpościera się ogromny szklany dach zabierający nieco miejsca, ale to w jaki sposób doświetla kabinę warte jest zapłacenia 3000 złotych. Szkoda że podwójna roleta którą możemy go zasłonić nie jest elektryczna, ale w końcu to nie Maybach, tylko rodzinne auto klasy kompakt. Panoramiczny dach wraz z ogromną szybą przednią i kremową skórzaną tapicerką za 8 tys. złotych wzmaga jeszcze poczucie przestronności we wnętrzu auta. Mówi się że „jasna skóra” zamontowana w jakimkolwiek aucie podnosi jego klasę. Tak jest w Citroenie C4. W miejscach bardziej narażonych na zabrudzenia np. boczkach drzwi zastosowano czarny materiał dodatkowo kontrastujący z jasnym kolorem tapicerki. Ale to nie koniec luksusów testowanej wersji Exclusive.
Na pochwałę zasługuje opcjonalny system nawigacji satelitarnej (10500 złotych) z twardym dyskiem, funkcją „Juke Box” i kolorowym ekranem. Na dysk o pojemności 40 gigabajtów zgrać możemy dziesiątki ulubionych albumów, a dzięki wskazówkom nawigacji wyświetlanym na ekranie „z lotu ptaka” dotarcie do celu okazuje się dziecinnie proste. Pod tym względem widać istotny postęp w stosunku do wcześniejszych modeli grupy PSA, w których by działała nawigacja, trzeba było zapomnieć o słuchaniu płyty CD. Chyba, że zamówiliśmy 6-płytową zmieniarkę. Z przodu C4 możemy się wygodnie rozsiąść w miękkich fotelach, natomiast na tylnej kanapie nie jest już tak przestronnie. Rywale np. VW Golf oferują więcej miejsca pasażerom z tyłu. Citroena wyposażono w bagażnik o skromnej jak na auto rodzinne pojemności 320 litrów. Kładąc oparcia tylnej kanapy uzyskamy już 1320 litrów, ale wtedy nasz Citroen stanie się autem dwuosobowym.
W imię oryginalności deskę rozdzielczą C4 zaopatrzono aż w cztery wyświetlacze, z których jeden znajduje się w środku wielofunkcyjnej i nieruchomej kolumny kierownicy. Czytelności wskazań nie można wiele zarzucić, a główny podłużny wyświetlacz podający m.in. prędkość i obroty jest czytelny nawet w pełnym słońcu.
Udany napęd HDI
Pod maską pracuje dwulitrowy silnik wysokoprężny typu HDI o mocy 138 KM i z seryjnym filtrem cząstek stałych FAP. To wręcz idealny rodzaj napędu dla tego auta. Jest cichy, ma wystarczający maksymalny moment obrotowy 320 Nm i świetnie współgra z manualną skrzynią 6-biegową. Poza tym, silnik imponuje bardzo wysoką kulturą pracy i minimalnym hałasem we wnętrzu. Choć 138 KM to niemało, Citroen nie lubi być poganiany. Zwiększa się wtedy znacznie zużycie paliwa i hałas, a zawieszenie ma dużo pracy z utrzymaniem auta na właściwym kursie. W tej wersji nieznacznie je utwardzono w efekcie czego nie jest ani sportowe, ani komfortowe. Na poprzecznych nierównościach auto podskakuje, a szybko pokonywane zakręty nie są ulubioną dyscypliną tej wersji Citroena C4.
Jednak jeżdżąc spokojnie możemy doświadczyć tego co nazywamy typowym francuskim komfortem jazdy.
Cena zwala z nóg
Po podliczeniu wszystkich zamontowanych opcji, testowy egzemplarz osiągnął kosmiczną nie tylko jak na kompaktowe auto cenę 112 600 złotych! Fakt, że wyposażenie seryjne wersji Exclusive za 80 500 złotych jest niemal kompletne i obejmuje wiele elementów (17-calowe felgi, elektroniczną klimatyzację czy ESP), za które gdzie indziej musielibyśmy sporo dopłacać. Ale tak wyposażony model C4 to raczej propozycja dla majętnych osób bezgranicznie zakochanych we francuskich samochodach. Ludzi którzy od samochodu oczekują czegoś więcej, niż tylko bezdusznego środka transportu. Citroen C4 oprócz tego, że spełni pokładane w nim wymagania wyjątkowo podkreśli także osobowość nabywcy, a to cenniejsze niż mogłoby się wydawać.
źródło: Moto Target fot. Piotr Migas
